Gliwice/Zabrze, wrzesień 2012.
"O tej porze roku wieje wiatr i ulice są wymiecione do czysta.
Chropowatości chodnika oczyszczone z piasku do ostatniego ziarenka.
Kiedy stawiasz stopę, przez podeszwę czujesz zagłębienia w betonie. Tak
jakbyś przyłożył do niego policzek.
Tutaj nie masz czego szukać, jeżeli sam wcześniej nie znalazłeś. Ulica
nawet nie jest śliska, trudno się przewrócić. Zresztą nie warto. I tak
nikt nie zwróci uwagi. Chodzą tylko tam i z powrotem. Z okien widać.
Najwyżej możesz umazać się błotem i położyć obok kałuży. Ktoś pomyśli,
że to kupka śmieci. Zadzwoni po śmieciarkę i wtedy cię dotkną, podniosą i
wywiozą za miasto.
Przełamiesz ciemność! Za miastem, za ścianą jest zupełnie inaczej. Nie ma nieba i nie ma domów."
Przełamiesz ciemność! Za miastem, za ścianą jest zupełnie inaczej. Nie ma nieba i nie ma domów."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz